the girlfriend 2025
Filmy Tollywood

The Girlfriend (2025) – film, którego potrzebuje kino telugu

Gdy tylko zobaczyłam pierwsze materiały promocyjne The Girlfriend, od razu wiedziałam, że to film, który będę musiała obejrzeć. Zapowiadała się historia opowiedziana z kobiecej perspektywy – a to w kinie telugu wciąż nie jest oczywistością. Zazwyczaj centrum narracji zajmuje mężczyzna, hero, wokół którego wszystko się kręci, a kobieta bywa jedynie dodatkiem. Tutaj miało być inaczej. Dodatkowo informacja, że film trafi na Netflixa, tylko ułatwiła decyzję. Co prawda seans musiałam sobie odłożyć na później, ale ostatecznie The Girlfriend stał się drugim filmem obejrzanym przeze mnie w 2026 roku. I już teraz mogę powiedzieć jedno: dostałam coś więcej, niż się spodziewałam.


The Girlfriend 2025 telugu movie poster
Kliknij plakat po więcej informacji o filmie

Fabuła The Girlfriend

Film opowiada historię Bhoomy – młodej kobiety, która po raz pierwszy w życiu doświadcza namiastki niezależności, wyjeżdżając na studia. Nowe miejsce, nowe możliwości i nowe relacje szybko jednak konfrontują ją z rzeczywistością, w której wolność bywa iluzją, a schematy wyniesione z domu wracają w najmniej oczekiwanym momencie.

Na jej drodze pojawia się Vikram – mężczyzna, który z pozoru oferuje bliskość i zainteresowanie, ale stopniowo zaczyna narzucać swoje reguły. Relacja, która miała być czymś nowym, okazuje się powieleniem znanych wzorców. Czy Bhooma zdoła w porę zrozumieć, czego naprawdę chce od życia i czy odważy się zawalczyć o siebie?

Spokojna narracja, która wciąga

To, co urzekło mnie w The Girlfriend, to sposób prowadzenia historii. Film jest stosunkowo spokojny, pozbawiony krzyku i przesadnej dramatyzacji, a jednocześnie od pierwszych minut czuć, że wszystko oglądamy z perspektywy głównej bohaterki. Jej wrażliwość, niepewność i wewnętrzne napięcie są bardzo wyraźnie obecne w narracji.

To nie jest historia opowiadana „o niej”, ale z nią. Czuć jej charakter, jej sposób reagowania na świat i to, jak bardzo emocjonalnie przeżywa wszystko, co ją spotyka. Ten film naprawdę pozwala wejść w jej głowę, choć nie daje nam tego zrobić od razu. Najpierw musimy dobrze poznać bohaterkę.

Emocje, które zostają pod skórą

W momentach stresujących dla Bhoomy ja sama odczuwałam fizyczny dyskomfort. Dosłownie bolał mnie brzuch ze stresu. I nie dlatego, że przeżyłam dokładnie takie same sytuacje, ale dlatego, że jako kobieta doskonale wiem, jak bardzo realne są emocje, które film pokazuje.

Historia rozwijała się konsekwentnie, choć mam wrażenie, że ostatnie piętnaście minut mogłoby zostać nieco skrócone. Z drugiej strony – ten czas był potrzebny, by bohaterka mogła zrozumieć, co tak naprawdę wydarzyło się w jej życiu. Scena, w której Bhooma pęka, jest jedną z najmocniejszych w całym filmie. Miałam wrażenie, jakby naraz eksplodowało w niej wszystko, co przez lata było tłumione.

Przez długi czas byłam przekonana, że ocenię ten film na 9/10. I nie bez powodu – takich historii naprawdę brakuje w kinie telugu, zdominowanym dziś przez masowe produkcje, testosteron i męskich bohaterów, którym wszystko wolno.

Kobieta w centrum, mężczyzna w tle

Jednym z największych atutów The Girlfriend jest odwrócenie klasycznej perspektywy. Tym razem to mężczyzna jest „ładnym dodatkiem” do historii. Vikram, grany przez Dheekshitha Shetty’ego, przyciąga uwagę urodą i charyzmą (momentami naprawdę przypominał mi młodego Prabhasa), ale im dalej w fabułę, tym trudniej go lubić.

I co najważniejsze, film nie próbuje demonizować go w prosty sposób. Pokazuje raczej, jak toksyczne schematy są przekazywane z pokolenia na pokolenie i jak bardzo normalizowane bywa zachowanie, które w rzeczywistości jest przemocowe i dominujące. Vikram nie widzi w sobie problemu, bo wychował się w domu, w którym takie relacje były normą.

Bhooma natomiast to postać wielowymiarowa. Jej zachowanie, lęki i brak asertywności mają swoje źródło w dzieciństwie i relacji z ojcem. Film stopniowo odsłania te warstwy, nie podając wszystkiego na tacy. To sprawia, że jej historia jest wiarygodna i poruszająca.

Rola stworzona dla Rashmiki

Rashmika Mandanna w roli Bhoomy jest absolutnie fenomenalna. To rola idealnie skrojona pod jej wrażliwość i umiejętności. Gra subtelnie, naturalnie, bez teatralnych gestów. Jej Bhooma jest nieśmiała, zagubiona, ale jednocześnie pełna wewnętrznej siły, która stopniowo zaczyna się przebijać.

Nie mogłam się na nią napatrzeć – nie tylko dlatego, że jest piękną kobietą, ale dlatego, jak bardzo autentyczna była jej gra. Jej styl, kostiumy, sposób poruszania się – wszystko współgrało z postacią. To jedna z najlepszych ról w jej karierze.

Dheekshith Shetty również wypada bardzo dobrze – ma świetną mimikę i wyczuwalny potencjał aktorski. Co jednak kluczowe: mimo jego starań, nie przyćmiewa głównej bohaterki. I to pięknie wybrzmiewa jako świadoma decyzja twórców.

Melodyjne, sentymentalne nuty

Nie mogę pominąć muzyki, bo ta również robi ogromne wrażenie. Jest spokojna, melodyjna i bardzo klimatyczna. Przywodzi mi na myśl ścieżki dźwiękowe z filmów z lat 2005–2010 – takich, do których chce się wracać.

Muzyka w The Girlfriend nie dominuje, ale idealnie dopełnia emocje. Gdy zna się już kontekst filmu, utwory wybrzmiewają jeszcze mocniej i trafiają prosto w serce. Jestem pewna, że będę do tej ścieżki dźwiękowej wracać nie raz.

Podsumowanie

The Girlfriend to dla mnie bardzo ważny film – emocjonalny, potrzebny i odważny. Pokazuje rzeczywistość kobiet w Indiach bez lukrowania i uproszczeń. To nie jest historia jednostkowa. To opowieść oparta na doświadczeniach tysięcy, jeśli nie milionów kobiet.

Ostatecznie zostaję przy ocenie 8/10. Końcówka nieco ostudziła moje emocje. Szczególnie wątek relacji z ojcem, który moim zdaniem zasługiwał na głębsze domknięcie. Mimo to uważam, że to jeden z najlepszych filmów Tollywood, jakie widziałam od dłuższego czasu i bardzo mocny kandydat do czołówki 2026 roku.


Oglądaliście The Girlfriend? Jakie są Wasze wrażenia po seansie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *