Tydzień z Prime Video
Filmy Bollywood,  Filmy Tollywood

Filmy indyjskie za darmo. Jak wykorzystałam bezpłatny tydzień na Prime Video?

Jakiś czas temu podzieliłam się z Wami zestawieniem filmów Bollywood, które warto obejrzeć na Netflixie. Jako że tam biblioteka filmów indyjskich jest wąska, postanowiłam skorzystać z innych legalnych źródeł. Wszechobecna pandemia skusiła mnie, abym wróciła do serwisu streamingowego, z którego korzystałam w zeszłym roku. Do powrotu zachęciły mnie w szczególności tytuły filmów indyjskich, które planowałam obejrzeć w najbliższej przyszłości. Przede wszystkim chodziło mi o produkcje z przedziału 2019-2020, gdyż tych ostatnio wiele zostało dodanych na Prime Video. Jako że serwis ten oferuje 7 dni darmowego korzystania z jego zasobów, skorzystałam raz jeszcze z tej promocji. Wybrałam odpowiednio wolny tydzień, aktywowałam okres próbny i zaczęłam szaleć. Plan był prosty: jeden film każdego dnia. Jakie tytuły wybrałam na mój tygodniowy challenge? Zapraszam do czytania dalej, gdzie dzielę się z Wami moimi krótkimi opiniami na temat obejrzanych przeze mnie filmów indyjskich. Dodam tylko, że filmy ułożone są w kolejności ich oglądania i nie jest to żaden ranking. 😉 Na koniec postaram się też odpowiedzieć, czy warto wykupić subskrypcję na Prime Video. Miłego czytania!


1) Shubh Mangal Zyada Saavdhan (2020)

Shubh Mangal Zyada Saavdhan

Obsada: Ayushmann Khurrana, Jitendra Kumar, Neena Gupta, Gajraj Rao
Czas trwania: 2 godziny
Fabuła: Film opowiada historię pary gejów Kartika i Amana, którzy muszą ukrywać swój związek przed konserwatywną rodziną Amana. Kiedy ich relacja w końcu wychodzi na jaw, ojciec Amana zaczyna wojnę z jego kochankiem. Ojciec walczy z chłopakiem, żeby zostawił jego syna, a Kartik walczy z nim, by przekonać się, że ich miłość to nic złego.

Moja opinia:

Kiedy wychodziły pierwsze zwiastuny Shubh Mangal Zyada Saavdhan, podchodziłam do tego tytułu z lekkim sceptycyzmem. Trochę bałam się, że wyjdzie z niego słaba produkcja. Zachęcona jednak pozytywną recenzją, którą przeczytałam w sieci, wybrałam ten film na pierwszy ogień. I szczerze? Szału na mnie nie zrobił. Shubh Mangal Zyada Saavdhan miał duży potencjał, który niestety nie został do końca wykorzystany przez twórców. Oglądając wartką akcję, cały czas zastanawiałam się, o co tak naprawdę chodzi w tym filmie… Do samego końca nie mogłam tego pojąć. Niby z jednej strony chcieli udowodnić, że związki homoseksualne są okej, ale z drugiej strony jakoś twórcy nie poszaleli pod względem wykorzystanych do tego środków przekazu. Nawet wspaniały Ayushmann Khurrana nie do końca ratuje te produkcje. W sensie, jest dobry, fajnie że tutaj gra (bo kto jak nie on? 😛 ), ale historia bardziej skupiona jest na postaci Amana. Co akurat uważam za ciekawe zagranie. Mimo to, film Shubh Mangal Zyada Saavdhan nie zrobił na mnie wrażenia. Podobnie jak Shubh Mangal Saavdhan, którego jest spin-offem.

Moja ocena: Może być, ale mogło być lepiej. 5/10


2) Marjaavaan (2019)

Marjaavaan

Obsada: Sidharth Malhotra, Riteish Deshmukh, Tara Sutaria
Czas trwania: 2 godziny 32 minuty
Fabuła: Raghu i Zoya cieszą się życiem, dopóki przywódca gangu, który nienawidzi Raghu, nie wywróci ich świata do góry nogami.

Moja opinia:

Do obejrzenia Marjaavaan w szczególności zachęcały mnie piosenki, a także piękne plakaty. No i Sidharth Malhotra. 😀 Szczerze nie wiedziałam, czego się po tym filmie spodziewać. Zwiastuna jakoś nie do końca potrafiłam zrozumieć, więc po prostu zabrałam się do oglądania. I cóż takiego dostałam? Z całą pewnością bardzo smutną historię! Przygotujcie się dobrze i miejcie przy sobie paczkę chusteczek, bo w pewnym momencie film idzie w tak dołującą stronę, że chyba bardziej się nie dada. Ryczałam jak głupia, kiedy rozgrywała się najważniejsza scena. Ale niestety, podobnie jak w przypadku poprzedniego filmu, tutaj też przez cały czas zastanawiałam się, o co w ogóle w tej historii chodzi. Przede wszystkim nie mogłam zrozumieć postaci Riteish’a. Ja wiem, zazdrosny o brata, ale bez przesady… Jego brutalność była trochę przesadzona moim zdaniem. Mimo to, film piękny, momentami nudnawy, ale dla Sidhartha warto. Gra tutaj takiego twardziela, niczym z dobrych telugów, którego grawitacja i siły człowiecze nie dotyczą. 😀

Moja ocena: Jest okej, ale druga połowa filmu nudnawa. 6/10


3) Jawaani Jaaneman (2020)

Jawaani Jaaneman

Obsada: Saif Ali Khan, Alaya Furniturewala, Tabu
Czas trwania: 2 godziny 10 minut
Fabuła: Życie 40-letniego playboya wywraca się do góry nogami, gdy dowiaduje się, że ma 20-letnią córkę.

Moja opinia:

Trzeciego dnia wybrałam sobie lekką komedię, do której miałam duże oczekiwania. Rzadko mi się to zdarza, ale tak, chciałam, żeby Jawaani Jaaneman okazał się dobrym filmem. Na szczęście, nie zawiodłam się. Saif Ali Khan, jak to on, zagrał bardzo dobrze. Historia opowiedziana w filmie ciekawa i fajnie poprowadzona. Młoda aktorka Alaya Furniturewala to moje odkrycie i z chęcią obejrzę jej przyszłe produkcje. Tabu w postaci szalonej hipiski wypadła jak zwykle znakomicie. W przypadku Jawaani Jaaneman słowa są zbędne, bo to naprawdę świetny film, który z całą pewnością warto obejrzeć. Ciepły, bez skomplikowanej fabuły, bez wydziwień. Polecam!

Moja ocena: Naprawdę dobry! 7/10


4) Sarileru Neekevvaru (2020)

Sarileru Neekevvaru

Obsada: Mahesh Babu, Rashmika Mandanna, Vijayashanti, Prakash Raj
Czas trwania: 2 godziny 49 minut
Fabuła: Major Ajay Krishna zostaje wysłany do miasta Kurnool, by wykonać z pozoru łatwą misję. Na miejscu odkrywa jednak, że wszystko jest bardziej skomplikowane, niż się spodziewał.

Moja opinia:

Baaardzo dawno nie oglądałam filmu z księciem Maheshem Babu. Z tego też powodu, a także zachęcona piosenką He’s So Cute, to właśnie Sarileru Neekevvaru obejrzałam jako czwartą pozycję. I powiem Wam szczerze, tęskniłam za Maheshem Babu i to bardzo. Zapomniałam już, jakie filmy z nim mogą być dobre! Bo Sarileru Neekevvaru to dobry film, który, choć ma swoje słabsze i lepsze chwile, naprawdę wciąga. Pierwsza połowa to w ogóle majstersztyk i mocny ukłon do komediowych umiejętności Mahesha. Druga połowa bywa nudniejsza, bo głównie widzimy bijatyki nadludzko silnego bohatera. Ale kiedy po prawie 3 godzinach film się skończył, siedziałam z niedowierzaniem, że to naprawdę już wszystko. Fanom Mahesha Babu film powinien się spodobać, bo jest go tutaj naprawdę dużo. A piosenka He’s So Cute tak bardzo oddaje to, co czuje większość żeńskiej części widowni. 😛 Ja jednak obecnie bardziej zakochana jestem w utworze Suryudivo Chandrudivo

Moja ocena: Dla Mahesha warto! Cała reszta może być. 6/10


5) Thappad (2020)

Thappad

Obsada: Taapsee Pannu, Pavail Gulati, Dia Mirza
Czas trwania: 2 godziny 22 minuty
Fabuła: Thappad to opowieść o Amricie, której pozornie idealne życie zostaje rozbite, gdy jej mąż uderza ją raz na imprezę. Ale czy to jedno uderzenie wystarczy, aby zakwestionować ich związek?

Moja opinia:

Z wyborem Thappad trochę siebie zaskoczyłam. Kiedy zaczęła się jego promocja, w ogóle nie miałam ochoty obejrzeć zwiastuna. Jakoś przyjęłam za pewnik, że to kolejna produkcja w stylu Pink (który swoją drogą jest bardzo dobry!). Nie wiedziałam zatem, o czym w ogóle jest ten film. Kiedy przeczytałam opis na Prime Video, stwierdziłam, że może dam mu szansę. Cała historia zaczyna się zwyczajnie. Widzimy życie kobiety, której cykl dnia kręci się wokół jej męża. Amrita jest bowiem typową “kurą domową”, czyli nie pracuje, zajmuje się domem wraz z teściową oraz służącą. Generalnie z pozoru wydaje się być szczęśliwa. Film obiera jednak zupełnie inny tor, kiedy mąż Amrity tak nagle na imprezie uderza ją z impetem w policzek. Od tego momentu zmienia się wszystko. Także moje odczucia co do produkcji. Sama nie wiem, co bym zrobiła, gdyby mój partner mnie uderzył. Być może trudniej jest mi wczuć się w historię Amrity. Żeby jednak nie było, uważam, że bicie kobiet jest złe! Nie mogłam jednak pojąć, czy twórcy chcieli podważyć zachowanie bohaterki poprzez zestawienie historii służącej bitej regularnie przez męża. Czy może chcieli pokazać, że dobrze robi? Thappad z całą pewnością podejmuje trudny temat, obecny nie tylko w indyjskich domach. Każdy odbierze go w inny sposób. Ja do końca nie jestem nim zachwycona. Może dam mu kiedyś drugą szansę. Film można obejrzeć, ale czy coś stracicie, jeśli go pominiecie? Sama nie wiem.

Moja ocena: Tutaj nadaje się status “niezdecydowana”. 5-6/10


6) Karwaan (2018)

Karwaan

Obsada: Irrfan Khan, Dulquer Salman, Mithila Palkar
Czas trwania: 2 godziny 5 minut
Fabuła: Dwójka przyjaciół udaje się w podróż z Bangalore do Kochi, by naprawić niefortunną pomyłkę. Po drodze zabierają ze sobą beztroską nastolatkę i wszyscy przeżywają podróż swojego życia.

Moja opinia:

Dawno nie oglądałam tak pięknego i prostego filmu, od którego bije takim ciepłem. Karwaan posiada swoisty klimat, którego nie sposób podrobić. Ta historia, te krajobrazy, ta muzyka… Coś wspaniałego! Bardzo lubię filmy, gdzie tempo akcji jest spowolnione i można nacieszyć się każdą minutą i najdrobniejszym szczegółem. Każdy z bohaterów ma jakiś problem i podczas tej wspólnej podróży muszą się z nim zmierzyć. Twórcy oszczędni są tutaj w formie, dzięki czemu stworzyli naprawdę dobrą produkcję. Dodatkowo co wyróżnia ten film to obsada aktorska. Genialny i niestety świętej pamięci Irrfan Khan; debiutujący w Bollywood, ale doświadczony w Mollywood – Dulquer Salman oraz cudowna i utalentowana Mithila Palkar. Każdy z nich pokazał się od jak najlepszej strony, dając z siebie maksimum aktorskich możliwości. Szczerze polecam Wam Karwaan. To najlepszy film, który miałam okazję obejrzeć w moim 7-dniowym wyzwaniu.

Moja ocena: Znakomity! 8/10


7) Maharshi (2019)

Mahesh Babu Prime Video

Obsada: Mahesh Babu, Allari Naresh, Pooja Hegde
Czas trwania: 2 godziny 59 minut
Fabuła: Rishi, bogaty biznesmen, wraca do swojej ojczyzny, gdzie staje w obronie biednych i zaniedbanych rolników.

Moja opinia:

Na sam koniec mojego 7-dniowego okresu próbnego na Prime Video wybrałam jeszcze raz Mahesha Babu! <3 Tak mi go było mało, że włączyłam sobie film Maharshi. Bez żadnego zwiastuna, bez żadnej przesłuchanej piosenki, bez czytania fabuły. I co z tego wyszło? Pierwsza połowa bardzo mi się podobała! Ciekawa, wciągająca, momentami śmieszna. Podobnie jak z Sarileru Neekevvaru. Druga połowa zaś mocno przeciągana, z kluczowym wątkiem filmu, który zaczyna rozwijać się dopiero pod koniec. Telugom na pewno się ten film spodobał, bo podejmuje ich społeczną tematykę. Chociaż w Polsce kwestia rolnictwa wydaje się być podobna. Niestety mnie tym nie kupili. Choć sceny, gdzie Mahesh Babu uczy się rolnictwa były bardzo krzepiące i piękne. Mimo to szkoda, że ten wątek tak przeciągali i czekali niemalże do samego końca, by prosto widzom pokazać, do czego zdolny jest główny bohater. Niestety film mi się bardzo dłużył, więc nie mogę ocenić go pozytywnie. 3 godziny to dla mnie zdecydowanie za dużo… Nawet dla Mahesha. 🙁

Moja ocena: Taki sobie i tylko dla Mahesha. 5/10


Czy warto zainwestować w Prime Video?

No i dobrnęliśmy do końca! Ja zdecydowanie jestem zadowolona z tego intensywnego filmowego tygodnia z Prime Video. Jeśli dla kogoś język angielski nie jestem problemem, to zachęcam Was do skorzystania z oferty Prime Video. Znajdziecie tam wiele produkcji indyjskich. Nie tylko Bollywood, ale także filmy z południa Indii! W dobie obecnej pandemii, Prime Video może być teraz dobrą opcją. Na dniach ogłoszono, że wiele filmów indyjskich właśnie tam będzie mieć swoją światową premierę. Ja z pewnością przedłużę swoją subskrypcję! Filmy są w naprawdę dobrej jakości, wybór jest szeroki, a biblioteka jest co kilka dni powiększana. Warto jednak wiedzieć, że dostęp do serwisu jest płatny 5,99 euro miesięcznie. Mimo to uważam, że to niewielka cena do tego, co Prime Video oferuje dla fanów kina indyjskiego. 🙂


A Wy korzystacie z Prime Video? A może widzieliście już któryś z omawianych przeze mnie filmów?
Koniecznie dajcie znać w komentarzach! 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *