przegląd filmowy nr 1
Filmy Bollywood

#1 Przegląd filmowy, czyli co ostatnio oglądałam

Czasami brakuje mi weny, aby po obejrzeniu danego filmu, usiąść i napisać jego recenzję na bloga. Od jakiegoś czasu zaczęłam zastanawiać się, co mogę z tym faktem zrobić. Nie lubię, kiedy na blogu nic się nie dzieje, dlatego postanowiłam wprowadzić tu luźny cykl wpisów. Opierać się będzie na krótkich opiniach na temat ostatnio obejrzanych przeze mnie filmów. Jako że jestem w trakcie realizowania wyzwania W 2021 roku obejrzę 50 filmów Bollywood, zdarza się, że czasami oglądam kilka filmów miesięcznie, ale nie o każdym chcę od razu tworzyć osobny wpis. Dlatego ta seria będzie dla mnie rozwiązaniem. Przynajmniej mam taką nadzieję. Zatem bez zbędnych słów, zapraszam Was do dalszego czytania!

Lipstick Under My Burkha (2016)

Lipstick Under My Burkha (2016)

Lipstick Under My Burkha to film, do którego obejrzenia zabierałam się od dobrych 2 lat. Tak właśnie wygląda w większości przypadków moja wena do oglądania niektórych tytułów. Postanowiłam jednak, że dość tego zwlekania i w końcu odbyłam seans tego filmu. I muszę powiedzieć, że spodziewałam się po nim czegoś innego, lepszego. Mimo to i tak otrzymałam naprawdę dobrą produkcję, której historie wciągnęły mnie od pierwszych minut. Z zaciekawieniem oglądałam każdą scenę, kibicując wszystkim bohaterkom po kolei. Lipstick Under My Burkha opowiada historie 4 kobiet, chcących wyrwać się jakoś ze świata, w którym ich prawa są ograniczane na każdym kroku. Można by powiedzieć, że film ma odważny scenariusz, a postacie bohaterek są silne i niezależne. I może jeszcze w 2016 roku zgodziłabym się z tym stwierdzeniem od razu, bez zastanowienia. Ale oglądając film w 2021 roku, nie jestem już tak zaskoczona poruszanym tematem. Mimo wszystko, uważam Lipstick Under My Burkha za dobry, warty obejrzenia film.

7/10


The Girl On The Train (2021)

The Girl On The Train (2021)

The Girl On The Train obejrzałam kilka dni po premierze na serwisie Netflix. Potrzebowałam wtedy chwili relaksu i odpoczynku po aktywnym weekendzie. I szczerze powiem, że film właśnie mi to dał. Podczas oglądania nie zwracałam zbytnio uwagi na niedociągnięcia czy nieścisłości. Nie obchodziło mnie, czy film zostanie zrealizowany podobnie, jak oryginał. Po prostu oglądałam i nawet podobało mi się to, co widziałam na ekranie. Dlaczego nawet? Bo mam kilka ale pomimo wszystko. Przede wszystkim wielka szkoda, że twórcy nie zdecydowali się zrobić produkcji całkowicie w wersji indyjskiej – czyli akcja działaby się całkowicie w Indiach. Myślę, że wówczas film zyskałby w moich oczach od samego początku. Postać policjantki chodzącej w turbanie (może ktoś potrafi wytłumaczyć mi dlaczego to robiła?) była dla mnie całkowicie przesadzona. No i gra Parineeti Chopry też niestety mnie nie zadowoliła. Zagrała okej i tylko tyle. A szkoda, bo pokładałam w niej dużą nadzieję. The Girl On The Train obejrzeć można, ale nie trzeba.

6/10


Chhapaak (2020)

Chhapaak (2020)

Chhapaak to film, o którym dosyć głośno było pod koniec 2019 roku, kiedy to wyszły pierwsze materiały promocyjne. Dowiedzieliśmy się wówczas, że Deepika Padukone zagra postać Malti – dziewczyny oblanej kwasem, która po traumatycznym doświadczeniu rozpoczyna walkę o prawa ofiar podobnych zbrodni. Pamiętam, że plakaty mnie zszokowały i nawet nie poznałam, że dziewczyna na nich przedstawiona to Deepika. Taką miała charakteryzację. Jednakże potem całkowicie zapomniałam o tym filmie. Dopiero ostatnio sobie o nim przypomniałam i postanowiłam, że czym prędzej nadrobię jedną z kluczowych produkcji z 2020 roku. I powiem Wam, że film jest dobry i tylko dobry. Jakby nie wyróżnia się niczym szczególnym od pozostałych produkcji, opartych na podobnym schemacie. Deepika Padukone zagrała poprawnie, ale niejednokrotnie odnosiłam wrażenie, że trochę wstrzymywała się z ekspresją. Przez cały seans było mi też bardzo przykro, że w Indiach ludzie robią sobie nawzajem takie okropne rzeczy… I jeszcze kiedyś potrafili być za to niekarani! Mimo wszystko uważam, że Chhapaak obejrzeć warto i poznać tragiczną historię Malti.

7/10


Udta Punjab (2016)

Udta Punjab (2016)

Udta Punjab to mocna opowieść o przeplatających się losach gliniarza, lekarki, emigrantki zarobkowej i gwiazdy rocka osadzona w trapionym narkotykowymi problemami Pendżabie. Przynajmniej tak mówi o filmie jego opis na Filmwebie. Czy ja uważam ten film za mocny? Nie. Czy mnie zachwycił? Nie. Czy mnie wynudził? Tak. I to dwa razy. Do obejrzenia w całości Udta Punjab miałam dwa podejścia. Za pierwszym wyłączyłam go po jakiś 30 minutach seansu. Za drugim zrobiłam to po godzinie, ale wróciłam na drugi dzień, bo postanowiłam sobie, że tym razem dokończę oglądanie. I niestety z przykrością stwierdzam, że całkowicie nie rozumiem, o czym ten film był. Jakby rozumiem założenia – przedstawienie problemu uzależnienia od narkotyków w Pendżabie. Ale czy musieli to zrobić w taki nudny sposób? Jedyne co ratowało mój seans, to gra aktorska Shahida Kapoora, który był genialny oraz to, co sobą pokazała Alia Bhatt. Myślę, że gdyby film nie był dostępny z napisami polskimi na Netflixie, raczej nigdy nie zabrałabym się do jego oglądania…

5/10


I to już wszystkie filmy, które ostatnio miałam przyjemność oglądać. Nie było ich za wiele, bo jakoś brak mi weny od jakiegoś czasu na oglądanie filmów. Mimo to staram się realizować cel wyzwania! Jestem też bardzo ciekawa, co Wy ostatnio oglądaliście? I dajcie też znać, co sądzicie o takiej formie wpisów? Kontynuować?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *