-
Kho Gaye Hum Kahan (2023) – zagubieni między życiem a ekranem
Do Kho Gaye Hum Kahan podeszłam z dużą ciekawością, ale też z pewnym dystansem. Indyjskie produkcje Netflixa potrafią mnie ostatnio mocno rozczarować, więc nie nastawiałam się od razu na coś wyjątkowego. Temat wydawał się jednak bardzo aktualny: młodzi ludzie, relacje, przyjaźń, samotność i social media, które coraz częściej nie są już tylko dodatkiem do życia, ale zaczynają je mocno kształtować. Z jednej strony łatwo było z tego zrobić film bardzo oczywisty, z prostym komunikatem o tym, że internet zabiera nam prawdziwe życie. Z drugiej strony sama historia trójki przyjaciół dawała nadzieję, że może będzie tu coś więcej niż tylko kolejna opowieść o zagubionym pokoleniu online. Byłam więc ciekawa, czy Kho…
-
Laila Majnu (2018) – kiedy miłość staje się obłędem
Do Laila Majnu miałam dwa podejścia. Pierwsze, jeszcze po premierze, zakończyło się po około czterdziestu minutach. Wyłączyłam film, bo nie mogłam znieść tego specyficznego krindżu i bardzo szybko zaczęłam mieć skojarzenia z Sanam Teri Kasam. A kto czytał moją recenzję tamtego filmu, ten wie, że nie było to dla mnie skojarzenie na plus. Myślałam, że na tym moja przygoda z tym filmem się skończy. A jednak po latach, za namową Wiktorii z cajlandia.in, obejrzałam Laila Majnu ponownie, tym razem już do końca. Ona oglądała film po raz pierwszy, ja dawałam mu drugą szansę. I muszę przyznać szczerze, że po tym seansie lepiej rozumiem, dlaczego ten tytuł z czasem zdobył tak…