Suno Na Suno Na

Święto Holi w Warszawie – relacja z wydarzenia

Święto Holi to hinduistyczne święto radości i wiosny, zwane inaczej „festiwalem kolorów” i obchodzone jest na przełomie lutego i marca, podczas pełni księżyca. W Europie najbardziej kojarzone z obrzucaniem się kolorami proszkami. Podczas Holi świętuje się zwycięstwo dobra nad złem, zakończenie zimy i przyjście wiosny, a dla wielu ludzi jest to okazja do spotkania z rodzinami, znajomymi, zabawy, zapominania i wybaczania sobie win oraz naprawiania popsutych relacji. W tym roku święto przypadło w kalendarzu na 1 i 2 marca, a 3 marca w Warszawie odbył się z tej okazji event zorganizowany przez India International Foundation i Centrum Kultury Indyjskiej i Sportu, w którym miałam okazję wziąć udział.

26907669_1257429557690735_5681309324353867061_n
Źródło: https://www.facebook.com/events/1795011047466193/

Zacznijmy od tego, że miałam w ogóle nie znaleźć się na tym wydarzeniu. Długo zastanawiałam się, czy pojechać… Obawiałam się, że nie odnajdę się wśród uczestników. Jestem dosyć nieśmiałą osobą, której trudno nawiązywać znajomości, w dodatku nie miałam z kim się tam wybrać. Widząc moje rozterki, mój chłopak zaoferował, że pojedzie ze mną, ale nie byłam do tego pomysłu zbytnio przekonana, bo wiem, jak to jest jechać na imprezę zupełnie niezwiązaną z Twoimi zainteresowaniami. Nie chciałam wyrządzać mu krzywdy w postaci zanudzenia się. Połączenia kolejowe też nie zachęcały mnie zbytnio do wyjazdu. Bodajże w środę, 3 dni przed imprezą, podjęłam po cichu decyzję – nie jadę. Bo nauka na poprawkę i dużo do zrobienia na uczelnię. Jak zwykle powiedziałam sobie coś w stylu „następnym razem pojadę”. Jednakże świat chciał inaczej. Znalazła się jedna dobra duszyczka, która zaoferowała mi nocleg i zapraszała na event. W takiej sytuacji, gdybym nie skorzystała z propozycji, byłabym idiotką, która odkłada spełnianie swoich marzeń na później.  A kto, jak kto, ale ja należę do tego typu osób, dla których spełnianie marzeń jest ważną kwestią. Jednakże po rozmowie z chłopakiem i długich rozmyślaniach podjęłam decyzję, że jadę. Raz kozie śmierć! 😀 I wiecie co? Nie żałuję!

Event zaczął się na spokojnie. Organizatorzy wpuścili nas do klubu równo o 15, więc z garstką ludzi, którzy postanowili przyjść szybciej, trochę sobie wymarzliśmy. Jako że byłam po prawie czterech godzinach spędzonych w pociągu, pierwszym miejscem, które odwiedziłam, była część gastronomiczna. Restauracja Namaste India serwowała kilka potraw mięsnych i wegetariańskich, w dosyć dobrych cenach. Ja spróbowałam dania z serem paneer, które było przepyszne. Chciałam jeszcze kupić pierożki samosy, ale zupełnie potem zapomniałam o jedzeniu! 😀 Kiedy już się trochę pożywiłam razem z moją nowo poznaną koleżanką Dianą (wcześniej wspominana jako dobra duszyczka), nadszedł czas na zrobienie sobie mehendi. Tatuaże z henny robiły dwie dziewczyny, przez cały czas trwania festiwalu, oczywiście za pieniądze. Marzył mi się duży, kwiecisty wzór, ale niestety cena trochę mnie przerosła, więc zdecydowałam się na mniejszy, ale też ładny. Sesja była szybka, przyjemna i bardzo fajnie rozmawiało się z autorką.

To wszystko było tylko początkiem, bo przede wszystkim podobała mi się część artystyczna! Zaczęła się ona od indyjskiej muzyki granej na żywo przez maestro Jignesha Shetha, Piotra Maleca i Barta Pałygi. Po pięknych brzmieniach koncertu przyszedł czas na występy taneczne. Jako pierwsza zaprezentowała się Jigna Dixit z klasycznym tańcem kathak, pochodzącym w północy Indii. Później dołączyła do niej Kinga Malec i zatańczyły w poruszającym duecie. Zaraz po nich wystąpiły uczennice Jigny Dixit, które również zatańczyły kathak. Ciekawą odskocznią od tradycyjnych stylów tanecznych, była grupa Kirti Gahlawat, która pokazała na scenie ciekawy układ z wykorzystaniem pozycji jogi i powoli zaczęła rozgrzewać publiczność. Zaraz potem nadszedł czas na najbardziej rozczulający występ tego wieczoru w wykonaniu dziecięcego zespołu Kingi Malec. Dziewczynki po prostu skradły moje serce! Myślę, że niejedna tańczyła lepiej ode mnie, 23-latki. 😀 Po tych maluszkach wystąpiła grupa Samarpan Dance Group, która jeszcze bardziej ożywiła publiczność za sprawą porywającej do tańca piosenki idealnie dobrej do okazji, kolorowych proszków wyrzuconych w górę na początku oraz świetnej choreografii. Jakby komuś było mało (mi było!), zaraz po niej zatańczyli jeszcze do jednej piosenki. Po tak skocznych rytmach na scenę weszły dziewczyny z grupy Anarkali Dance Group i również pięknie zatańczyły. Swoje pokazy taneczne zaprezentowały później jeszcze Mohini Dance Group, Kahani Dance Group oraz Teatr Tańca Nataraja. Występ Teatru będzie dla mnie niezapomniany, bo pierwszy raz miałam okazję widzieć na żywo taniec Bharatanatyam, który bardzo mi się podoba (te stroje, biżuteria, makijaż…). Ogólnie wszystkie występy bardzo mnie zachwyciły i kiedy się skończyły, było mi smutno, bo ja bym tak mogła godzinami oglądać, jak ktoś tak cudownie tańczy. 😀

Po pokazach tanecznych przyszedł czas na coś, czego nie zapomnę do końca życia. Wspólny taniec bhangra, wszyscy ze wszystkimi, publiczność z tancerzami, a zaraz potem potańcówka przy zremisowanych (czasami aż za bardzo) piosenkach indyjskich. Jako że Dj był Pendżabczykiem, możecie się domyślić (a ten, kto był, wie), jakiej muzyki było najwięcej. Mimo tego uważam to za fantastyczne przeżycie! Wspólne tańczenie z osobami, które lubią to samo, co ja, plus dookoła pełno Hindusów, którzy miałam wrażenie, non stop mi się przyglądali, było świetnym doświadczeniem. 😀 Niestety impreza zakończyła się o zapowiedzianej godzinie, równo o 20 Dj wyłączył muzykę i wszyscy rozeszli się do domów.

Bez nazwy-3

Podsumowując, bawiłam się świetnie! Cieszę się, że miałam okazję wziąć udział w tym wydarzeniu. Naprawdę nie żałuję, bo poznałam wielu świetnych ludzi, z którymi spędziłam mile czas. Myślę, że w następnym roku również z chęcią przyjadę. 🙂 Bardzo dziękuję Dianie i jej chłopakowi za możliwość noclegu i pyszne indyjskie śniadanko!

Zdecydowanie polecam to wydarzenie! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *