Dil Bechara z polskimi napisami
Filmy Bollywood

Dil Bechara (2020) – Sushant Singh Rajput i jego ostatni film

Jak każdy z nas myślę, że wie, wokół Sushanta Singh Rajputa dużo się teraz dzieje. Choć popełnił samobójstwo 14 czerwca 2020 roku, sprawa jego śmierci nie jest jeszcze zamknięta. Nie chce się jednak wdawać w szczegóły, bo sama się już w nich gubię, a ten wpis też nie tego ma się tyczyć. Dzisiaj opowiem Wam trochę o jego ostatnim w karierze filmie, nagranym jeszcze przed śmiercią, czyli Dil Bechara. To indyjska wersja filmu Gwiazd naszych wina, która swoją premierę online miała 24 lipca 2020 na platformie Disney+ Hotstar. I to był dzień, kiedy wszyscy na chwilę wstrzymali oddech. Mieli oto ostatnią okazję obejrzeć utalentowanego Sushanta jeszcze pełnego życia, zapału i zaangażowania. Obecnie na imdb.com widnieje ocena filmu na poziomie 9/10, wystawiona na podstawie ponad  90 tysięcy głosów. Czy faktycznie Dil Bechara to takie arcydzieło, którego nie można ominąć? Czy może to wpływ zmarłego już niestety Sushanta? Postaram się odpowiedzieć na te pytania poniżej. Zapraszam do czytania!


Dil Bechara plakat
Kliknij w plakat po więcej informacji o filmie

Fabuła Dil Bechara

Dil Bechara (tłum. Bezradne serce) to emocjonalna podróż dwojga zakochanych w sobie młodych ludzi: młodej dziewczyny, chorej na raka Kizie oraz chłopaka o imieniu Manny, którego poznaje w grupie wsparcia. Film to indyjska ekranizacja książki Gwiazd naszych wina autorstwa Johna Greena.

Dil Bechara – arcydzieło czy klapa?

Szczerze Wam powiem, że kiedy Dil Bechara miał swoją premierę, to moja pierwsza myśl była taka, aby póki co wstrzymać się z seansem. Bałam się, że na moją ocenę filmu wpłynie smutek i ciągły żal odczuwany po samobójstwie Sushanta. Niemniej jednak niecały tydzień temu, kiedy już szykowałam się do oglądania zupełnie innego filmu, nagle naszła mnie ogromna potrzeba obejrzenia Dil Bechara. Długo nie czekałam i zabrałam się do seansu, by sprawdzić, czy faktycznie jest tak dobry, jak piszą w internecie.

I może lepiej bym ten film odebrała, gdyby nie fakt, że już go wcześniej widziałam… Nie ten konkretnie film, a samą historię, którą przeczytałam w książce i obejrzałam w ekranizacji Gwiazd naszych winach. I tym samym czar prysł, gdyż dobrze wiedziałam, czego mam się spodziewać. Miałam trochę wrażenie, że jem odgrzewany kotlet, który nie smakuje już tak dobrze, jak za pierwszym razem. Mimo to starałam się nie brać tego za minus i skupić się na tym, co zaproponowali nam indyjscy twórcy w swojej wersji.

Generalnie historia jest niemalże w 100 procentach powielona z oryginału, co można uznać za plus, jak i minus. Z jednej strony rozumiem takie rozwiązanie, ale z drugiej może fajnie byłoby zobaczyć przedstawianą historię w nieco inny sposób. Oczywiście jest kilka różnic, w tym przede wszystkim obecność piosenek. Nie chce jednak za bardzo spojlerować fabuły osobom, które jeszcze jej nie znają. Niemniej jednak końcówka mocno mnie wzruszyła, w szczególności, że pod pewnym względem była taka prawdziwa.

Światło w tunelu?

Dil Bechara to pod pewnym względem film wyjątkowy w porównaniu do innych Bollywoodów. I nie, nie wyróżnia go wartka akcja, interesująca fabuła, czy nietypowa forma. Jest to moi mili czas trwania! Otóż Dil Bechara obejrzycie w niecałą godzinę i 40 minut! Przyznajcie, że jest to dosyć rzadko spotykana sytuacja. 😀 A tak na serio, to przez tak krótki czas trwania, niestety nie za bardzo wiedziałam, co w tej produkcji chcą nam twórcy tak naprawdę pokazać. Czy przemijalność życia? A może to, że mamy się uśmiechać i chwytać dzień? Czy może po prostu zwyczajną historię, niby prostych ludzi, którzy zmagają się ze swoimi problemami i są chorzy na raka? Niestety, kiedy film się zakończył, a ja byłam zalana łzami, zastanawiałam się właśnie, czy aby czegoś twórcy nie wycięli. Jako całość Dil Bechara miałam czasami wrażenie, że jest tylko zbitką montażową losowych scen, których nie łączy związek przyczynowo-skutkowy.

Sushant Singh Rajput – świecąca gwiazda

Ja wiem, że to, co piszę, chyba nie do końca trzyma się kupy, ale mam mieszane uczucia co do Dil Bechara. Na szczęście do jednego aspektu jestem w 100% pewna, a mianowicie do Sushanta Singh Rajputa. Bez wątpienia zagrał on naprawdę dobrze i po raz kolejny pokazał, jakim świetnym oraz utalentowanym aktorem był. Gdy tak na niego patrzałam, to oczywiście, że robiło mi się smutno na myśl, że nie ma go już razem z nami. Napiszę to również tutaj – to wielka szkoda, że Bollywood i my, jego fani, straciliśmy człowieka tak dobrego w swoim fachu. W jednej scenie Sushant nosi koszulkę z napisem “Help”, od której nie mogłam oderwać wzroku. Czyżby przypadkowy dobór ubrań, czy ciche wołanie o pomoc?

Bez wątpienia Dil Bechara to całkowicie film Sushanta. To on lśni w nim najbardziej i przez cały czas nie można oderwać od niego wzroku. Widać, że to, co robił, sprawiało mu radość, że bardzo wczuł się w swoją rolę. Do tego stopnia, że aż przykro było na niego patrzeć już pod sam koniec. Szkoda, że więcej okazji obejrzenia jego nowych produkcji już nie dostaniemy…

Bezradne serce wspomoże muzyka

Dużym plusem Dil Bechara to jego soundtrack, stworzony przez samego A. R. Rahmana. Kiedy widzę, że to on jest twórcą muzyki w jakimś filmie, od razu zapala mi się lampka, że prawdopodobnie będzie to coś dobrego. I w przypadku tej produkcji, moje podejście się sprawdziło. OST do Dil Bechara od razu wpadł mi w ucho, jeszcze przed seansem, więc utwory z niego uprzyjemniały czas podczas oglądania. Więc jeśli nie macie, póki co ochoty zapoznać się z tym tytułem, to zachęcam Was, chociażby do przesłuchania soundtracku.

Dil Bechara z napisami polskimi

Dil Bechara z napisami polskimi

I na sam koniec, dla niektórych niespodzianka, a dla innych wyczekiwana informacja. Od dzisiaj możecie obejrzeć Dil Bechara z polskimi napisami! Wystarczy, że klikniecie w grafikę powyżej, a przeniesie Was bezpośrednio do filmu, który wstawiła Asha z napisami mojego autorstwa. Mam nadzieję, że będziecie mieć udany seans!


Podsumowując mój i tak już długi tekst, do Dil Bechara mam mieszane uczucia. Niby mi się podobał, bo Sushant zagrał tak, że przyćmił partnerującą mu młodą aktorkę, ale z drugiej strony, czegoś mi w nim brakowało… I sama nie wiem czego. Dlatego zachęcam Was do obejrzenia tego tytułu i wyrobienia swojego zdania. Ja się skusiłam i nie żałuję, ale jednocześnie nie jestem spełniona. Nie spodziewałam się wysoko lotnej produkcji i taką też dostałam, więc też nie jest tak źle ostatecznie. Dajcie znać, jak Wam spodobał się Dil Bechara i czy skorzystaliście z możliwości obejrzenia tytułu z polskimi napisami! 🙂

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *