Filmy Bollywood

Nowożeńcy (2007) – małżeństwo to dopiero początek…

Istnieją takie filmy Bollywood, które wystarczy obejrzeć raz, aby na długo zostały w pamięci. Może minąć nawet kilkanaście lat, a nadal pamięta się, że ten konkretny tytuł był naprawdę dobry. Osobiście mam tak w przypadku wielu filmów Bollywood. Jednym z nich jest właśnie Nowożeńcy, którego recenzją chcę się dziś z Wami podzielić. Po 13 latach obejrzałam go ponownie, by przypomnieć sobie ten świetny film i sprawdzić, czy nadal spodoba mi się tak samo, jak za pierwszym razem. Zapraszam więc do rozwinięcia!

Nowożeńcy 2007
Kliknij plakat po więcej informacji o filmie

Fabuła filmu Nowożeńcy

Abhay Sachdeva (Fardeen Khan) i Ritika Khanna (Esha Deol) są małżeństwem, które zostało aranżowane. Oboje czują, że nie są dla siebie stworzeni. Wyjeżdżają w podróż poślubną, gdzie spotykają cztery inne małżeństwa, które także borykają się ze swoimi problemami. [opis dystrybutora]

Kilkanaście lat minęło…

Bardzo dobrze pamiętam swój pierwszy seans Nowożeńców. Miałam wówczas kilkanaście lat, dopiero zaczynałam swoją przygodę z Bollywood i chłonęłam każdy film z wielką ciekawością. Niestety nie każdy okazywał się dobry, ale wśród tego wielkiego morza możliwości, znajdowała się czasami jedna perełka. Z pozoru wyglądała niepozornie, a potem okazywała się naprawdę dobrą produkcją. Tak też było z filmem Nowożeńcy. Będę jednak z Wami szczera! Wtedy w ogóle nie skusiła mnie obsada aktorska, bo w praktycznie jej nie znalazłam (na pewno nie grał w tym filmie Shah Rukh Khan, haha). Zaciekawił mnie jednak opis fabuły, który wydał się taki prosty, ale miał potencjał na coś dobrego. Bardzo ucieszyłam się, kiedy moje przeczucia się sprawdziły.

Taki niepozorny, a jednak!

Jako nastolatka pochłonęłam ten film jak gąbka. Nie mogłam przestać wzruszać się, wzdychać, śmiać i denerwować razem z bohaterami. Bo tak, Nowożeńcy dostarczają nam niezłą karuzelę emocji! Choć jest to film, który raczej mogę zaliczyć do niskobudżetowych (chociażby dlatego, że para młoda nie jedzie na podróż poślubną do Goa, a do miejscowości Ooty), ma on swój urok i klimat, które udowadniają, że nie trzeba wielkiego budżetu, aby zrobić dobrą produkcję. Takie filmy uwielbiam najbardziej.

Just Married

Nowożeńcy i ich historia miłosna

Nowożeńcy przedstawiają nam historię, która nie jest wybitnie skomplikowana. Ot, dwójka młodych ludzi zostaje połączona ze sobą węzłem małżeńskim. Choć wcale się nie znają, od teraz muszą nauczyć się, jak ze sobą żyć, a także, jak kochać siebie nawzajem. Zadanie, które dla nas, Europejczyków, może wydać się bardzo trudne… Jednak mnie się ta wizja kilkanaście lat temu bardzo podobała. Uważałam ją nawet za bardzo ekscytującą i romantyczną. Oglądając zmagania tytułowych nowożeńców, sama pragnęłam takiego rozwiązania.

Choć z początku naszym bohaterom jest trudno, tak z czasem zaczynają się ze sobą dogadywać i rozumieć swoje obawy oraz potrzeby. Oczywiście nie od razu Rzym zbudowano, więc i tutaj miłość pomiędzy Abhayem i Ritiką nie pojawia się już zaraz po ślubie (bo wtedy film nie miałby sensu!). Przez cały czas towarzyszymy im na nowej drodze, kibicując, aby sprawy pomiędzy nimi ułożyły się jak najlepiej. Bo zarówno Abhay, jak i Ritika to naprawdę dobrzy ludzie, którzy jak każdy, zasługują na szczęście.

Aktorska drużyna rezerwowa

Muszę przyznać, że aktorzy zdobyli moje serce tak samo mocno, jak za pierwszym razem. Oczywiście nie wszyscy zasługują na gromkie brawa, ale z pewnością główna para jak najbardziej. Zarówno Fardeen Khan, jak i Esha Deol, świetnie wcielili się w swoje postaci. Od razu mogłam wyczuć, co czują bohaterowie i choć trochę poczuć się, jakbym była w ich skórze. Nie raz przeszły mnie ciarki, co jest dobrym znakiem. 🙂 Warto też dodać, że w Nowożeńcach występują też tacy aktorzy, jak Kirron Kher czy Satish Shah (filmowy wujek lub ojciec wielu bollywoodzkich gwiazd).

Esha Deol Just Married

Muzyczna poezja

Piękna i wciągająca historia to nie wszystko, co może zaoferować nam film Nowożeńcy. Na wielki plus zasługuje cały soundtrack, który potrafi zostać w pamięci na naprawdę długo. Jego twórcą jest nie kto inny, jak znany myślę każdemu fanowi Bollywood — Pritam. Osobiście uwielbiam każdą piosenkę, bez wyjątku. Wszystkie mają w sobie coś miłego dla ucha i duszy. Kiedy piosenki z jakiegoś filmu pamiętam nawet po kilkunastu latach, to jest to dla mnie znak, że po prostu jest to udany album. Z resztą, sami posłuchajcie!

Podsumowanie

Podsumowując, Nowożeńcy to film, który z pewnością warto obejrzeć. Może wyglądać niepozornie, ale wierzcie mi, spodobał mi się tak samo mocno, jak za pierwszym razem. Produkcja ta ma do zaoferowania naprawdę wiele i uważam, że warto odkryć każdą z ukrytych warstw. Oczywiście Nowożeńcy nie są filmem idealnym, ale na pewno można go zaliczyć do udanych.

trzy i pół serce


Oglądaliście Nowożeńców? Co sądzicie o tym filmie?

2 komentarze

  • BollyKasia

    U łaaaa… Mam gazetkowe wydanie tego filmu, ale oglądałam tylko raz i prawdę mówiąc nie pamiętam już nawet ogólnego wrażenia. Nic dziwnego, bo seans odbyłam już pewnie sporo ponad 10 lat temu. Tym postem mocno zachęciłaś mnie do powtórki. Może w weekend się uda…? 🙂

    • Preetishya

      Też posiadam w swojej kolekcji wydanie gazetkowe, które swoją drogą bardzo przykuło moją uwagę, kiedy je kupowałam. Było zapowiedzią ciekawego filmu! Cieszę się, że moją recenzją zachęciłam Cię do powtórkowego seansu. Mam nadzieję, że będziesz się na nim bawić tak dobrze jak ja. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.